Ramzes - kocurek w typie persa

Płeć: 
samiec
Rasa kota: 
pers
Wiek: 
powyżej 10 lat
Oznakowanie: 
tak
Miasto: 
Zielona Góra
Województwo: 
lubuskie

Opis

Trafił do nas kot w typie persa. Został oddany przez właścicieli. Dlaczego? Tego nikt nie wiedział tak naprawdę. Chyba po prostu zaczął przeszkadzać.

Na pierwszy rzut oka - ładny, zadbany. Ale po przyjrzeniu się: zaropiałe, łzawiące oczy, kot załatwia swoje potrzeby czasem w nieoczekiwanych miejscach, odór z pyszczka, bo miał okropny kamień, jednak najgorsze zobaczyliśmy po ogoleniu sierści - cała skóra w bliznach i strupach. Kot miał grzybicę. 

Po kilku tygodniach dotarła do nas jego książeczka, w której były jedynie 3 odrobaczenia. Żadnego leczenia, żadnych zabiegów, szczepień, po prostu nic.

W naszym domu tymczasowym został wyleczony z grzybicy i zaszczepiony 3 dawkami szczepionki przeciw grzybicy. Zostało zrobione badanie krwi i moczu. Weterynarz ściągnął mu też kamień z zębów.

Kocurek jest już zdrowy i szuka odpowiedzialnego domu.

Ramzes jest milutki. Przychodzi, cichutko siada obok, albo wdrapuje się na kolana, żeby się poprzytulać. Jest straszną gadułą. :-) Uwielbia drapanie pod bródką, jest łagodny, nawet jak trzeba podać mu tabletkę czy ostrzyc.

Jak to persy - Ramzes jest gapą i żyje w swoim świecie. :-) Gubi się w domu, a potem miauczy donośnie, żeby go znaleźć. 

Ramzes znaczy. Obecnie ma dla siebie 4 kuwety, a i tak sika w rogach domu. Znaczy również ściany, na które sika pionowo. Nie lubi żadnego żwirku w kuwecie - załatwia się wyłącznie do pustych. Ale też pod prysznic, do wanny, do miski na podłodze. Nigdy nie nasikał na łóżko lub fotel.

Może mieszkać zarówno z psami, jak i kotami, ale najlepiej gdyby to był np. jeden przyjazny kot lub pies. W większej grupie będzie czuł się zagubiony.

Ramzes jest zachipowany i zarejestrowany.

Oddamy go wyjątkowej osobie, która będzie świadoma, że kocurek załatwia swoje potrzeby w różnych miejscach i która rozumie persią naturę. Ramzes ma też dziwne upodobania - lubi wodę, zwłaszcza jak leci z prysznica. Sam idzie do łazienki i domaga się odkręcenia, a potem staje i pije wodę, która leci na niego. Nie boi się również deszczu i potrafi siedzieć na dworze, kiedy na niego pada. To taki dziwny kot - wodnik. :-)

W dniu 17.02.2020 kocurek został uśpiony z powodu niewydolności nerek i raka wątroby. Do końca swoich dni mieszkał w naszym domu tymczasowym jako pełnoprawny domownik. Nikt nigdy nie zadzwonił w sprawie jego adopcji. Dom tymczasowy stał się jego domem do końca. Ramzes przeżył 14 lat, z czego 9 u nas.

 

Zdrowie

odpchlony
odrobaczony
wysterylizowany
zaszczepiony

Galeria

Warunki adopcji

Warunki adopcji

Naszym marzeniem jest to, żeby zwierzęta, które ratujemy - trafiały w dobre i kochające domy. Często nasi podopieczni wymagają dużo czasu, wysiłku i wydanych pieniędzy, żeby dojść do takiej formy jak w dniu adopcji. Często są chore, zaniedbane, a także wycofane - nie lubią ludzi albo są zbyt płochliwe. Dlatego doceń nasz wysiłek i serce włożone w naszych podopiecznych, bo dajemy Ci kogoś, kto był u nas traktowany jak domownik. Nie trzymamy kotów w klatkach - są pełnoprawnymi domownikami przystosowanymi do życia w domu.

Sprawdzamy ich reakcje na różne sytuacje, wiemy jaki mają charakter, dlatego też prosimy o dokładne czytanie ogłoszeń, a na pewno znają Państwo swojego towarzysza.

 

Z naszej strony prosimy o przygotowanie się na ten ważny dzień. Czego wymagamy?

  • transportera. Nie wydajemy kotów w pudełkach, w szelkach, w torbach z otworami, wynoszonych na rękach. Dlaczego? Kot jest zestresowany nową sytuacją. Nagle trafia w obce dla niego ręce i obce środowisko. Może się wystraszyć, wyrwać i uciec. Transporter jest dla jego i Państwa bezpieczeństwa. Poza tym przyda się w późniejszych wycieczkach do weterynarza.

 

  • przygotowanej kuwety ze żwirkiem w domu. Przynosząc nowego domownika powinniśmy mieć przygotowane już miejsce dla niego. Może to być jeden pokój, czy nawet łazienka. Kot musi wiedzieć gdzie jest jego kuweta, gdzie są miski i gdzie może w spokoju odpocząć. Najlepiej jeśli na początek ma ograniczoną przestrzeń.

 

  • dobrej karmy. Nasi podopieczni często pochodzą z ulic, z podwórek, z miejsc, gdzie szukały czekogolwiek do jedzenia. W domu tymczasowym staramy się karmić ich pełnowartościowym jedzeniem, zwłaszcza mokrą karmą, która jest zdrowsza dla kota niż jakakolwiek sucha. Jakie karmy polecamy? Mac's, Animonda, Leonardo, Feringa, Power of Nature i wiele innych. Ważne, żeby miały jak najwięcej mięsa. Karmy marketowe typu Whiskas mają zaledwie 4% mięsa. Tak, koty je lubią, bo są dosmaczane, ale takiej karmy kot musi zjeść więcej, żeby się najeść. Dlatego propagujemy zdrowsze i lepsze jedzenie, bo to oznacza zdrowszego kota w przyszłości.

 

  • osiatkowania balkonu, zabezpieczenia okna, które najczęściej otwieramy. Zbyt wiele kotów wypada z balkonów albo zakleszcza się w oknach. Kot w pogoni za muszką czy ptaszkiem - nie zapanuje nad tym i po prostu za nim wyskoczy. Uchylne okno jest ogromnym niebezpieczeństwem dla kota. Kiedy będzie próbował się wydostać - będzie zsuwał się coraz niżej, aż w końcu się udusi zbyt ciasną przestrzenią i umrze w męczarniach. Dbaj o bezpieczeństwo swojego kota.